Cmentarz przykościelny
W pobliżu obecnego kościoła znajduje się cmentarz, który pełnił swoje funkcje do 1905 r. Istniał od początku funkcjonowania parafii. Zgodnie ze zwyczajem ciała zmarłych grzebano w najbliższej okolicy kościoła, natomiast bogatszą szlachtę i duchownych w jego podziemiach,w kryptach. Do zaszczytnych należały miejsca przy ścianie świątyni, dla dzieci nieochrzczonych wydzielano część odległą, samobójcom i niewierzącym przeznaczano obrzeża cmentarza. Teren przy świątyni był niewielki, a miał wystarczyć dla kolejnych pokoleń. Po kilkudziesięciu latach od pogrzebu wyjmowano z grobów szczątki i umieszczano w dzwonnicy lub innym ogrodzonym miejscu. W pozyskanych w ten sposób grobach grzebano kolejnych zmarłych. Po nagromadzeniu kości chowano je uroczyście we wspólnej mogile i stawiano duży krzyż. Odbywało się to przeważnie podczas misji parafialnych. Działo się tak do 1905 r., kiedy to ks. Onufry Wyszomirski zakupił trzy i pół morgi ziemi pod nowy cmentarz, który założono naprzeciw frontonu kościoła w odległości około 100 metrów. Koszt inwestycji wyniósł 1300 rubli. Wokół cmentarza powstał parkan z kamienia polnego na wapnie. Dziś na przykościelnym cmentarzu wśród fragmentarycznie ocalałych mogił, możemy odnaleźć groby proboszczów płonkowskich, których losy uwikłane w wydarzenia historyczne zasługują na pamięć. Wśród nich był ks. Andrzej Roszkowski, proboszcz parafii w Płonce od 1812 r. Funkcję tę pełnił z przerwami, w 1833 r. stał się ofiarą represji po powstaniu listopadowym. Na placu przed plebanią odbył się publiczny proces, podczas którego księdza skazano na 24 lata zsyłki do Irkucka na Syberii. Powrócił po katordze i ponownie objął stanowisko proboszcza, które piastował aż do śmierci tj. 4 grudnia 1860 r. Kolejne powstanie narodowe z 1863 r. też nie obeszło się bez represji wobec Kościoła katolickiego. Tym razem ich ofiarą padli ówczesny proboszcz ks. Wawrzyniec Dłużniewski i jego wikariusz ks. Aleksander Szepietowski, obaj zostali aresztowani. Po kilku miesiącach proboszcz wrócił z cytadeli dęblińskiej, a wikariusz pod zarzutem zdrady państwa został wywieziony w głąb Rosji na ciężkie roboty. Ks. Dłużniewski wkrótce zmarł (luty 1864 r.), został pochowany wraz ze swoim bratem oficerem wojska polskiego na przykościelnym cmentarzu. Jego następca, ks. Franciszek Wróblewski, również ma tu swoją mogiłę. Na starym cmentarzu oprócz parafian grzebano także obcokrajowców zmarłych w czasie budowy kolei warszawsko – petersburskiej (Łapy należały wówczas do parafii Płonka). Swoją mogiłę ma tutaj również Franciszka Wyszomirska, matka płonkowskiego proboszcza, księdza Onufrego.
